nie psują wątroby

Faworki Babci Irenki

Faworki Babci Irenki

Masowa produkcja  faworków tylko z tego przepisu. Przekazywanego z pokolenia na pokolenie, identycznego jak sprzed wieku, co do joty. Nie jadłam lepszych. Ręcznie wygniatane, wycinane i wywijane. Są cieniutkie, delikatne i rozpływają się w ustach. Nie są tłuste, choć idealne na Tłusty Czwartek. I idealne na wtorek, bo przecież wtorek to dzień faworek. Idealne na każdy dzień tygodnia, zachwycają, są po prostu przepyszne.

Wiwat babcia Irenka! Wiwat jej wypieki!

PROPORCJE: 1 żółtko, 5 czubatych łyżek mąki, ¾ łyżki kwaśnej śmietany, szczypta soli, ¼ łyżeczki proszku do pieczenia

dodatkowo: olej do smażenia, cukier puder do posypania

ROBOTA:

Wysypać przesianą mąkę na stolnicę. Wsypać proszek i sól. Wbić żółtko i dodać śmietanę. Zagnieść. Jeżeli ciasto jest za twarde lub za suche to należy dodać więcej śmietany. Gotowe owinąć folią spożywczą i włożyć na kwadrans do lodówki.

Po 15 minutach na oprószonej mąką stolnicy cienko rozwałkować ciasto, wycinać i zawijać faworki.

Obsmażyć je z obu stron na złoto i odkładać na talerz wyłożony ręcznikiem papierowym, by odsączyć je z tłuszczu.

Ostudzone oprószyć cukrem pudrem.



1 thought on “Faworki Babci Irenki”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *