nie psują wątroby

Gofry jak się patrzy

Gofry jak się patrzy

„Nie nie! Ja czekam na flaka.

Flaka? Jak można jeść takiego mięczaka! Chrupiące się je i cześć!”

Ile głów, tyle smaków. Można odczekać chwilę lub dwie, aż zmiękną. Klapną. Im dłużej stygną tym robią się mniej chrupkie, chrupiące. GOFRY! Pamiętam czasy, jak przy białostockim Centralu, w czasach panowania Pani z wąsem na dziale tekstylnym, stały czerwone i żółte budki. W jednych na okrągło pikały mikrofale wygrzewające mrożone mięsopodobne burgery. W innych lały się hektolitry ciasta z proszku z którego powstawały tysiące gofrów, na które Panie z namaszczeniem, pęsetką wykładały owoce. Na widok tego deseru oczy wyskakiwały z orbit. Jakbym teraz przeczytała skład tego gofra na orbitę wyskoczyłaby mi też pewnie wątroba, trzustka i parę innych organów. Ale wtedy to była muzyka organowa wybitnych klasyków sztuki gofrowniczej.

Poniżej przepis, bez tablicy Mendelejewa. Domowy. Idealny. Dla miłośników flaka i chrupiącego przysmaku.

Przepis na 3 klasyczne gofry: ¾ szklanki przesianej mąki pszennej, ¾ łyżeczki proszku do pieczenia, szczypta soli, 1 łyżeczka cukru, 1 łyżeczka domowego cukru waniliowego, 1 białko + 1 żółtko, ¼ szklanki oleju roślinnego, ½ szklanki mleka krowiego 3,2%

Robota:

  1. Rozgrzewam gofrownicę.

  2. Przygotowuję 3 miski. Jedną na białka, drugą na żółtka, olej i mleko, a trzecią na sypkie składniki.

  3. Przesiewam* mąkę do miski, dodaję proszek do pieczenia, sól, cukier i cukier waniliowy.

  4. Rozdzielam jajo na białko i żółtko.

  5. Do żółtek dolewam mleko i olej. Mieszam rózgą do roztrzepania żółtek.

  6. Do miski z sypkimi składnikami przelewam żółtka z mlekiem i olejem.

  7. Jako przedostatni krok – ubijam białka na sztywno** (!)

  8. Na koniec ciasto mieszam rózgą z białkami, tak, żeby nie było widać surowych białek.

  9. Rozgrzaną gofrownicę smaruję olejem. Na dolną część nakładam ciasto chochlą i wypukłą częścią łyżki rozprowadzam dokładnie po całej powierzchni. Czas pieczenia zależy od użytego urządzenia. Moja gofrownica potrzebuje na wypieczenie 2 sztuk ok 2 min.

Porady:

*Mąkę warto przesiać z uwagi na zanieczyszczenia (Tak, serio, zdarza się znaleźć coś niechcianego w mące. Nie przesiejecie – zjecie.) i z uwagi na napowietrzenie.

Do ciast różnej maści należy „napowietrzyć” mąkę, którą zbitą wysypujemy z opakowania. Nie tylko do drożdżowego czy maślanej babki, nie tylko do klusek czy naleśników, ale nawet ciasto kruche czy gofrowe, by było delikatne wymaga m.in. tego zabiegu. Ułatwmy naszej mące łączenie się z innymi produktami, spulchnijmy ją, a ona na pewno nam się odwdzięczy.

** To bardzo ważne, żeby ubite białka nie czekały, bo opadną i podejdą „wodą”. Jak wyjdą obłoczki to znaczy, że wam się białka przebiły. I tu jak to się mówi jest pies pogrzebany. Dobry sztywny chrupki gofer zależy od tego jak ubijecie białko.

*** Ciasto na gofry przechowuję w lodówce max 48 godzin.

**** Gofry w naszej drużynie najczęściej znikają ze świeżymi owocami, kremem czeko-orzech, konfiturą, pudrem. Ci którzy nie próbowali gofrów na wytrawnie, namawiam. Warte uwagi to na przykład te ze smażonym boczkiem i syropem klonowym, pastami na bazie twarożku z pesto lub suszonymi pomidorami czy zapiekane jak kanapki na ciepło z szynką i serem.



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *