nie psują wątroby

Malinowy mazur z białą czekoladą

Malinowy mazur z białą czekoladą

Znany wszem i wobec mazur to obok baby drożdżowej drugi flagowy słodki wypiek wielkanocny zdobiący zaraz po okresie Wielkiego Postu – świąteczny stół. I tak jest już od około 400 lat.

Wielkanocnego mazura, tak jak baby, nie ma co się bać. Przyjemniej też osłodzić sobie słoneczny świąteczny poranek własnym wypiekiem niż zatopić zęby w chemicznym sklepowym „konarze”.
Najważniejsze, żeby nasz mazur miał dużo kalorii : ), a już kształtem czy rodzajem ciasta i masy nie należy się przejmować. Wariacji jest przecież tak wiele. Tradycyjnie pieczemy kruche ciasto, wypełniamy słodką masą i ozdabiamy kolorowym lukrem z bakaliami. Co odważniejsi spód mazurka mogą wypiec również z ciasta marcepanowego, makaronikowego czy biszkoptowego. Wypełnienie to oczywiście dżemy i konfitury oraz słodkie (gotowe – ble lub zrobione ręcznie) masy o smakach jakie dusza zapragnie: różane, owocowe, czekoladowe, kajmakowe czy orzechowe. Głównie nakładane na zimno już na wypieczone ciasto. Zdobione różnymi rodzajami czekolady lub typowym lukrem zabarwionym np. sokiem z
buraków/wiśni/granatów, marchewkowym/pomarańczowym, z jagód, kiwi lub z dodatkiem wywaru/syropu miętowego, kakao lub kawy czy kolorowych alkoholi. A na wierzch mazura co nam tylko do głowy przyjdzie: płatki róży w cukrze, owoce, cukierki, kandyzowana skórka pomarańczy, kolorowy cukier, orzechy. Wymieniać można jeszcze długo.

U nas w tym roku malinowy z białą czekoladą.

Przepis na spód:
dwie czubate szklanki mąki,
250 g zimnego masła/margaryny,
2 żółtka
opcjonalnie: 1/2 szkl. śmietany 30%
Masa:
konfitury malinowe
2 tabliczki (200g) białej czekolady
9 łyżek słodkiej śmietanki 36%
Do ozdoby: świeże maliny lub złote cukrowe perełki
Ilość blaszek: 2 keksówki

Schłodzone składniki do kruchego ciasta szybciutko zagniatam (powinno to zająć jakieś 3 do 5
minut), dzielę na dwie części i wałkuję dość cienko (tylko dlatego, że nie lubię grubego spodu).
Wykładam nim 2 keksówki (po centymetrze też wszystkie boki każdej blaszki, czasami zawijam
po bokach warkocze) i wstawiam do lodówki na około pół godziny. Jeżeli zostaną jakieś skrawki
ciasta– zamrażam i mam gotowe do kolejnego mazura, tarty lub chociażby na spód szarlotki. Po
pół godzinie w keksówki z ciastem wsypuję fasolę, wstawiam do rozgrzanego piekarnika na
kolejne mniej więcej pół godziny i piekę aż spody się zarumienią.
W tym czasie robię masę, czyli odkręcam słoik z konfiturami malinowymi. Nie trzeba tu chyba
dodawać, że najlepsze konfitury to te domowe przygotowane z organicznych owoców m.in.
właśnie na takie okazje. Polewę do konfitur przygotowuję w garnku, do którego wlewam
śmietankę i kruszę dwie tabliczki białej czekolady (zawsze można kawałek czekolady podjeść).
Delikatnie podgrzewam i mieszam do całkowitego rozpuszczenia (warto tu pamiętać o tak
zwanej kąpieli wodnej).
Po upieczeniu i ostygnięciu spodu ze środka wyjmuję fasolę, nakładam warstwę konfitur, a na nią
wylewam białą czekoladową masę. I tu już wedle fantazji: najczęściej obsypuję mazurka
świeżymi malinami lub cukrowymi perełkami, jak na zdjęciu.

Jeden mazur zawsze jedzie do Mamy na rodzinny wielkanocny stół. Drugi nie ma na to szans –
„pęka” na pniu.

 

Artykuł można przeczytać również na: www.kobiecybialystok.pl



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *