nie psują wątroby

Morelówka

Morelówka

Trudno mówić tu o jakimś dokładnym przepisie, raczej wrzucam do słoika co się nawinie  i czekam na efekt. Nalewki i ogólnie przetwory robię często takie na „jedną rękę”.  Przy trójce małych dzieci trudno wymagać od siebie opracowywania czy realizacji wyszukanych skomplikowanych receptur. Liczy się wynik.  Korzystam z przepisów śp. babci Irenki albo z doświadczenia mojej teściowej, która zna się na rzeczy.

Do rzeczy!

Na 1 kg umytych i wypestkowanych moreli wlewam do słoja 1 l wódki i dodaję maksymalnie 500g cukru. Czasami tuninguję naciętą laską wanilii. Taki nalew trzymam w zamkniętym słoju w nasłonecznionym miejscu ok 4 tygodni, po czym filtruję i rozlewam do butelek, żeby odstawić w ciemne i chłodne miejsce na kolejne min. 3 miesiące.

Dlaczego bez pestek?

Są różne szkoły. Ja trzymam się wersji, która głosi, że w pestkach czereśni, wiśni, moreli czy śliwki znajduje się amigdalina, która w organizmie rozkłada się m.in na cyjanowodór (kwas pruski).

Dlaczego nie na spirytusie?

Lubię delikatne nalewki, bez wyczuwalnego ostrego posmaku „wychodzącego” nosem.

Dlaczego cukier a nie syrop?

Zakładam, że 4 tygodnie (z potrząsaniem co jakiś czas) wystarczą do rozpuszczenia cukru. Syropu użyłabym przy spirytusie, który rozcieńczyłby moc alkoholu.

Osad

Jego wytrącanie jest naturalne.

 

Nalewka praktycznie robi się sama. I o to chodzi.

 



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *