nie psują wątroby

Nalewka z pigwy

Nalewka z pigwy

Z trzech wiejskich krzaków z maminego ogródka dało się uzbierać pigwy całkiem sporo. Akurat tyle, żeby uwarzyć kilka słoików do zimowej herbaty i tyle, żeby nastawić nalewkę.

Do 1 kg umytych, podzielonych na ćwiartki owoców pigwy z powycinanymi gniazdami dodałam 0,5 litra spirytusu nalewkowego 60% i 0,5 litra wody (można zalać wódką lub jak kto woli samym spirytusem, by była mocniejsza). By wzmocnić aromat pigwy (nalewka z pigwówki jest bardziej aromatyczna) dosypałam 1 dużą łyżkę pestek pigwy.  I tak zostawiam ją na 6 tygodni na słonecznym parapecie.

Po tym czasie standardowo: zlewam alkohol, a owoce zasypuję cukrem. Odstawiam, by owoce puściły sok, a cukier całkowicie się rozpuścił (tu – 2 tygodnie). Proces wspomagam codziennym trząchaniem słoika.

Po 2 tygodniach owoce przekładam do słoików, by móc się zimą krzepić solidnie rozgrzewającą herbatą.  Powstały z owoców i cukru syrop łączę z wcześniej zlanym alkoholem, dodaję naturalny miód jaki akurat jest pod ręką, sok plus skórkę z połowy pomarańczy i rum. Odstawiam znów na 2 tygodnie.

Po tym czasie nalewkę poddaję filtracji (dwa filtry do kawy), rozlewam do butelek i odstawiam na 3 miesiące, żeby dojrzała.

Podsumowując: 1 kg owoców pigwy, 0,5 litra spirytusu nalewkowego 60%, 0,5 litra wody, 2 szklanki cukru, 2/3 szklanki naturalnego miodu, połowa pomarańczy (skórka i sok), 50ml ciemnego rumu.

 

 



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *