nie psują wątroby

Przyprawa piernikowa

Przyprawa piernikowa

Ding dong już połowa listopada, a staropolski piernik depcze po piętach. Czas się przygotowywać do świątecznej gorączki. Testować zachomikowane przepisy, sięgnąć po nowości książkowe o tematyce świąteczno – kulinarnej, rozejrzeć się za jemiołą, pocałować pod nią z chłopakiem i zmielić przyprawę do piernika. Ta ręcznie robiona przyprawa – gwarantuję, że będzie wyjątkowa. To taki przedświąteczny starter wprowadzający w odpowiedni nastrój,  bez tych wszystkich dodatków, konserwantów i barwników, obłędnie pachnący. Po prostu obowiązkowy!

Przyprawę komponujemy według uznania. Podstawowy skład to kora cynamonu, owoce kardamonu, całe goździki, gwiazdki anyżu, suszony imbir, cała gałka muszkatołowa, czarny pieprz, ziele angielskie, kolendra i jałowiec.

Moja receptura to: 40g kory cynamonu, 15g suszonego imbiru, 7g gałki muszkatołowej, 7g ziela angielskiego, 10g całych goździków, 10g owoców kardamonu, 3g gwiazdek anyżu, 5g pieprzu czarnego w ziarnach, 5g ziaren kolendry i 5g owoców jałowca. Opcjonalnie można dodać suszoną skórkę z pomarańczy czy wanilię.

Składniki ucieram w moździerzu w całości, a następnie mielę na drobno w młynku.

Tak przygotowaną przyprawę przechowuję w ciemnym miejscu, w szczelnie zamkniętym słoju, który otwieram od czasu do czasu słuchając zasfetrowanego Dżordża Majkela i jego Last Krismas.

 

 



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *