nie psują wątroby

Syrop sosnowy

Syrop sosnowy

Sosna poza cieniem, który rzuca w upalne dni, ratując nasze przegrzane czupryny ma dla nas lecznicze pędy, szyszki oraz kwiatostany męskie (warto zwrócić na nie uwagę w kontekście nalewki). Zadrzyjmy więc głowę w górę, w poszukiwaniu nie tylko ochłody. Zakasajmy rękawy i zabierzmy się do roboty. Połowa maja to właśnie czas na ich zbieranie. Ci co znają syrop z cebuli, słyszeli też zapewne o syropie sosnowym inaczej majowym. Nie ma lepszego domowego lekarstwa na przeziębienie.

 

Przepis: świeże pędy sosny, cukier brązowy (taka sama ilość co pędów np kubek pędów – kubek cukru), odrobina alkoholu (np. spirytus, brandy, rum), opcjonalnie woda

Robota: Pędy nacieramy alkoholem wrzucamy do słoika i zostawiamy w spokoju na kilka godzin lub noc. Tniemy na kawałki i warstwowo przesypujemy cukrem plus dodajemy syrop wytworzony z natartych pędów (jeśli wytrącił się po nocy w słoiku). Wrzucamy z powrotem do słoja, którego nie dokręcamy lub zakręcamy mocno i codzinnie wietrzymy. W razie obawy, że pędy są suche i wytwarza się zbyt mało syropu można remedium „podlać” alkoholem. Odstawiamy w nasłonecznione miejsce na 3-4 tygodnie.

Rady i porady, czyli zanim zabierzemy się do zrywania:

  1. Pamiętajmy, żeby pędy zbierać z różnych drzew, a nie tylko z jednego. Każdy nowy pęd to nowa gałązka. Nie pozbawiajmy rocznego przyrostu całego drzewa.
  2. Zbieramy pędy o długości od 7 do 12 cm.
  3. Pędy przerabiamy na świeżo. W miarę możliwości jak najszybciej od zerwania. Jeżeli nie mamy takiej możliwości należy zawinąć je w wilgotną ściereczkę i przechowywać do kilku dni w lodówce.
  4. Nie myjemy pędów ani ich nie obieramy.



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *